Rozmowa z ks. Markiem Cudą

Kolejna wakacyjna rozmowa z księdzem, rozpoczynającym pracę na nowej parafii. Tym razem naszym rozmówcą jest ks. Marek Cuda, który został administratorem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Siewierzu. Poprzednią rozmowę z ks. Markiem (z 2013 roku, kiedy zostawał administratorem parafii w Wysokiej) można znaleźć TUTAJ.

Kiedy przed czterema laty pytałem Księdza czy boi się czegoś w nowej posłudze, powiedział Ksiądz, że jest "wypełniony "Bożym lękiem" – gdyby go nie było oznaczałoby to brak pokory". Teraz, na nowej parafii, ten lęk jest znowu obecny?

Ta "Boża bojaźń" nie może ustąpić - wtedy człowiek byłby zbyt pewny siebie. To nie strach paraliżujący przed działaniem, ale lęk, żeby niczego nie zepsuć i dać jak najlepsze świadectwo. Tym bardziej, że parafia jest większa, a co za tym idzie większa jest też ilość obowiązków. Przy błogosławieniu ślubu zawsze przypominam młodym, że także muszą być takim "Bożym lękiem" wypełnieni. 

Jak przebiegła instalacja?

Ludzie w Siewierzu przyjęli mnie bardzo dobrze. Byłem też bardzo pozytywnie zaskoczony ilością wiernych, którzy przyjechali z Wysokiej – autokar i kilka samochodów oraz wóz bojowy Straży Pożarnej. To dowodzi ich życzliwości. Ale wiem, że wszyscy nie tylko pamiętają i gratulują, ale także modlą się, a to jest najważniejsze.

Zżył się Ksiądz przez te lata z parafią w Wysokiej?

Bardzo. Ludzie bardzo chcieli mnie zatrzymać, a nawet przekonywać Biskupa do zmiany decyzji. Przez te lata czułem tylko serdeczność – nikt nie dokuczył mi, nie potraktował złym słowem. Wspaniała atmosfera – niemal rodzinna – panowała w szkole.

Siedzimy na siewierskiej plebanii, ale wokół sporo pamiątek z Wysokiej…

Rzeczywiście – obraz Matki Bożej, statuetka od strażaków. Spojrzenie na nie będzie pomagało w trudne dni.

Udało się tam Księdzu zjednoczyć ludzi wokół remontu kościoła…

Zaczęliśmy od kompleksowej wymiany instalacji elektrycznej. Wiązała się z tym zmiana wnętrza, tynkowanie, malowanie, przebudowa prezbiterium. Poszliśmy z pracami na całość! Chciałem zaprosić ludzi do pracy przy remoncie. Znajomi proboszczowie mówili, że będzie można liczyć najwyżej na kilka osób. A tu – każdego dnia armia ludzi! Parafia bardzo się związała, zintegrowała. Mieliśmy też za sobą wsparcie i życzliwość Księdza Biskupa Grzegorza Kaszaka, który stale dopytywał o szczegóły, przekazywał pozdrowienia dla pracujących. Ludzie byli dumni, cieszyli się uwierzyli w siebie i w parafię. Często słyszałem "ta nasza kapliczka…" i zawsze prostowałem: Nie! To jest kościół. A że niewielki? I tu, i w katedrze , i w rzymskich bazylikach na ołtarzu dzieje się taki sam cud. Jezus rozdaje takie same łaski! Chyba teraz łatwiej im w to wierzyć.

Przejście do Siewierza to awans?

Absolutnie nie postrzegam tego w tej kategorii – w Kościele nie ma awansów. Trzeba (mówiąc językiem młodzieżowym) "wziąć to na klatę" i robić swoje. Pan Bóg dał mi taką łaskę, że umiem się szybko zaaklimatyzować w nowym miejscu. Życzliwość ludzi i ich uśmiech bardzo pomagają! Cieszy mnie ogromna ilość grup parafialnych, bo sam niczego nie zrobię. Są grupy modlitewne, Rycerze Kolumba, wspaniały chór.

Poprzednik to człowiek-legenda, prawdziwy ojciec parafii, jej twórca i budowniczy kościoła. Jak mierzy się Ksiądz z tą legendą?

Ciężko jest zastąpić kogoś po 30 latach. Mam ogromny szacunek do tego, co tu zrobił od strony materialnej, ale przede wszystkim duchowej. To jest żywy kościół! Ks. Emil ma tu na plebani pokój, jest zawsze mile widziany – mówiłem ludziom, że jeśli tylko chcą mogą go zapraszać na wszelkie rodzinne uroczystości.

Jakie wyzwania gospodarcze przed Księdzem?

Kościół jest nowy, ale nigdy nie jest tak, że wystarczy tylko go otwierać i zamykać. Trzeba stale upiększać Dom Boży - przed nami choćby dokończenie chóru, zastanowienie się nad sposobem ogrzewania kościoła. Przez 30 lat nie był gruntownie remontowany budynek plebani. Czeka nas wymiana okien, instalacji grzewczej, chciałbym by bardziej komfortowe warunki miały osoby przychodzące do kancelarii. Pewne prace czekają nas też w kaplicy w Boguchwałowicach - naszym punkcie dojazdowym.

Jak u Księdza z talentem aktorskim? Wszak parafia słynie z gromadzącego coraz więcej osób teatralnego misterium Męki Pańskiej.

Oczywiście słyszałem o nim - jeśli tylko będę potrzebny, chętnie wystąpię i będę wspierał to wydarzenie!

ROZMAWIAŁ: JAROSŁAW CISZEK

Zdjęcia z pożegnania ks. Marka w Wysokiej
ze strony www.parafiawysoka.pl


 
W celu uczynienia strony internetowej bardziej użyteczną i funkcjonalną, używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne
ze zgodą użytkownika na ich stosowanie. Dowiedz się więcej lub zmień ustawienia plików cookies.